Czy NFZ bankrutuje? Pacjenci bez pomocy!

Czy NFZ bankrutuje? Pacjenci bez pomocy!
PODZIEL SIĘ INFORMACJĄ

Szpitale w całej Polsce alarmują: kończą się lub nawet skończyły środki z Narodowego Funduszu Zdrowia. Oddziały ograniczają przyjęcia pacjentów, nawet tych onkologicznych. Lekarze wprost mówią, że „nie mają już z czego leczyć”, a dyrekcje szpitali rozkładają ręce – kontrakty z NFZ zostały wyczerpane, a nowe pieniądze nie nadchodzą.

Pacjenci słyszą jeden zwrot: „proszę czekać”.
Na operację, na chemioterapię, na zabieg ratujący zdrowie lub życie. W niektórych województwach terminy zostały przesunięte aż na 2026 rok. To nie statystyki, to prawdziwe dramaty ludzi – rodziców, dzieci, seniorów – którzy znaleźli się w systemie, który przestał działać.

Szpitale na granicy wydolności

Lekarze ostrzegają: sytuacja jest krytyczna. Wiele placówek już dawno przekroczyło limity finansowania, ale nadal przyjmowało pacjentów z nadzieją, że NFZ pokryje koszty w kolejnym roku. Teraz okazało się, że pieniędzy nie ma.
Szpitalne budżety pękają w szwach, a oddziały onkologiczne i chirurgiczne ograniczają przyjęcia. W niektórych miejscach nawet pacjenci w stanie pilnym są kierowani „na przyszły rok”.

Lekarze bez wsparcia, pacjenci bez nadziei

Personel medyczny jest w równie trudnej sytuacji. Lekarze, pielęgniarki i dyrektorzy szpitali próbują ratować system własnymi siłami, ale bez finansowania ich wysiłki są jak gaszenie pożaru pustym wiadrem.
— „Nie możemy odmówić choremu pomocy, ale jeśli nie mamy środków, musimy odsyłać. To dla nas dramat moralny” — mówią lekarze.

Gdzie jest państwo?

Narodowy Fundusz Zdrowia tłumaczy się „napiętym budżetem” i „koniecznością kontroli wydatków”. Ministerstwo Zdrowia zapowiada analizy i „działania naprawcze”, ale dla pacjentów to puste słowa. Czas w onkologii i medycynie ratującej życie jest najcenniejszy — a państwo znów każe czekać.

System, który nie działa

W teorii NFZ gwarantuje dostęp do świadczeń zdrowotnych każdemu ubezpieczonemu. W praktyce coraz częściej jest to system „na papierze”.
Zamiast realnej opieki — limity, procedury, biurokracja i rachunek ekonomiczny. Chorzy stają się cyframi w tabeli, a zdrowie – kolejnym kosztem, który trzeba ograniczyć.

Tragedia, której można było uniknąć

Eksperci ostrzegali od lat, że system finansowania ochrony zdrowia w Polsce jest niewydolny. Brak stabilnego budżetu, niedoszacowane wyceny procedur, rosnące koszty energii i leków, świadczenia przyznawane obywatelom innych krajów – szczególnie obywatelom Ukrainy – to wszystko musiało doprowadzić do kryzysu.
Dziś ten kryzys jest faktem. Szpitale dzwonią na alarm, a tysiące pacjentów zostają bez pomocy.

To nie liczby, to ludzie

Za każdym przesuniętym zabiegiem stoi czyjaś matka, ojciec, dziecko. Choroba nie czeka do 2026 roku.
Polacy zasługują na system ochrony zdrowia, który działa zawsze – nie tylko wtedy, gdy starcza pieniędzy w budżecie.

Autor tekstu: Aleksandra Ślozowska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera, aby być zawsze na bieżąco z naszymi wiadomościami!

Przeczytaj naszą politykę prywatności w celu zaznajomienia się z Twoimi prawami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *