Coraz częściej słyszymy o planach ewakuacji ludności. Mówi się o przygotowaniach państw, o plecakach ewakuacyjnych, o możliwych scenariuszach wyjazdu za granicę. I tu pojawia się pytanie, które wielu osobom nie daje spokoju:
Co stanie się z naszym domem, naszym majątkiem, naszym życiem?
Wyobraź sobie sytuację:
Masz dom, działkę, wszystko, na co pracowałeś latami.
Płacisz podatki, rachunki, dbasz o swoją przestrzeń.
Nagle pojawia się decyzja o ewakuacji.
Pakujesz najpotrzebniejsze rzeczy
i wyjeżdżasz
– często nie wiedząc, na jak długo.
Zostaje wszystko:
– dom,
– dobytek,
– całe Twoje życie.
I co dalej?
Czy nadal masz płacić za prąd, wodę, gaz, a szczególnie stałe abonamenty skoro Cię tam nie ma?
Czy ktoś może wejść do Twojego domu pod Twoją nieobecność i korzystać z Twoich mediów na Twój koszt?
A jak będzie wyglądała sytuacja jak wrócisz i zastaniesz obcych ludzi w swoim miejscu jak to nagminnie się zdarzało w Hiszpanii?
A jeśli ktoś postanowi „przejąć” Twoje mieszkanie, dom i będzie zużywał media – kto za to zapłaci?
To nie są abstrakcyjne pytania.
W innych krajach Europy, szczególnie właśnie w Hiszpanii, zdarzały się sytuacje, gdzie właściciele wracali do swoich domów po 2-tygodniowych wakacjach i zastawali je zajęte przez obce osoby / imigrantów. Ci ludzie podchodzili agresywnie do właścicieli, którzy wrócili do swoich domów. Nowi nielegalni nie dość, że imigranci to jeszcze nielegalni lokatorzy wyrzucali prawowitych właścicieli ze swoich domów wyrządzając im na dodatek fizyczną krzywdę. Procedury odzyskania nieruchomości bywają długie i skomplikowane.
Kto w tym czasie ma płacić rachunki za „nowych lokatorów”?
Czy „nowi lokatorzy” tak zadłużą Twój dom, że go w końcu stracisz?
A pamiętaj … od czerwca 2026 roku wchodzi pakt migracyjny i zacznie się masówka … będą potrzebne Twoje mieszkania i domy. Gdy będzie ogłoszona ewakuacja, Ty wyjedziesz a oni będą wybierać lokale do zamieszkania … od koloru do wyboru ….
Oczywiście nie tylko oni, ale naród wybrany też ….
A co z szabrownikami czyjegoś mienia?
Pamiętacie jak była powódź w tamtym roku na Dolnym Śląsku, jak ludzi zalało, że musieli opuść swoje domy i się okazywało, że od razu były najazdy szabrowników innej narodowości na te domy.
Dla ratowania swojego dobytku właściciele musieli wrócić do swoich zalanych domów, siedzieć i czatować żeby nikt ich nie okradł.
Więc teraz sobie wyobraźcie, że jak się ewakuujecie na czas nieokreślony a być może i do innych krajów zachodnich i zostawicie wszystko na pastwę losu to się zaraz ktoś Waszym dobytkiem zainteresuje!
Nie piszę tego w ramach teorii, ale z autopsji …. Kiedy jako dziecko wyjechałam z rodzicami do Niemiec, został dom, zajmowali się nim dziadkowie, ale faktycznie należał do osób, które zamieszkały na tamten czas w Niemczech, a to był czas tzw. komuny przed zjednoczeniem Niemiec.
I co? System miał plany bo już pytali dziadków i chcieli nam lokatorów wsadzić do domu!
Aby tak się nie stało to rodzice musieli wtedy przepisać dom na członków rodziny, którzy mieszkali w Polsce. Takie były czasy i czy myślicie, że obecnie też Wam tego nie zrobią jak wyjedziecie?
Myślicie, że będziecie wtedy walczyć o sprawiedliwość aby Wam dom oddali?
Kto zna realia sądowe ten wie i nawet się mówi, że do sądu nie chodzi się po sprawiedliwość!
Idziesz do sądu jako ofiara po sprawiedliwość – to z ciebie potrafią zrobić przestępcę i odwrócą role procesowe – jako fundacja, która wspiera takie osoby – dobrze o tym wiemy ……
Teraz wyobraź sobie jeszcze jedno:
Jesteś za granicą, bez pracy, uzależniony od pomocy innego państwa, stłoczony w jakimś miejscu „przetrwania” z innymi ludźmi, chaos, przemoc … bo już teraz każdy musi zdawać sobie z tego sprawę, że trafi do miejsc gdzie będzie człowiek na człowieku a nie, że dostanie swój „apartament” ![]()
A w Polsce – tracisz pracę a co za tym idzie dochody, rosną rachunki, których nie jesteś w stanie kontrolować.
Czy w takiej sytuacji można popaść w długi?
Czy można stracić płynność finansową?
Czy system jest na to przygotowany a szczególnie Twój budżet?
Nie chodzi o straszenie.
Chodzi o zadawanie pytań, zanim znajdziemy się w sytuacji, w której nie mamy już wyboru.
Bo ewakuacja to nie tylko kwestia bezpieczeństwa.
To także kwestia odpowiedzialności za to, co zostawiamy za sobą i co się może stać z naszym dorobkiem życiowym.
Czy jesteśmy na to przygotowani – jako społeczeństwo i jako jednostki?
Autorka tekstu: Aneta Mika
Jeśli uważasz, że to co robimy ma sens, to możesz wspierać codzienne działania Fundacja Twoje VETO na kilka sposobów – szczegóły w menu https://twojeveto.pl/wsparcie/
