Kilka miesięcy temu, tuż po premierze filmu dokumentalnego „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni” w reżyserii Krzysztofa Kasprzaka, opublikowanego przez Fundację Życie i Rodzina, obejrzałem ten materiał i muszę przyznać… głęboko mną wstrząsnął! Ten film to dokument, który powstał w efekcie obywatelskiego dochodzenia i zawiera relacje osób, które według autorów materiału miały posiadać bezpośrednią wiedzę o zdarzeniach oraz bezpośrednio uczestniczyły w tych makabrycznych wydarzeniach i relacjonowały je przed kamerą. A wszystko to miało się dziać pod czujnym okiem „lekarza ginekologa” (w tym kontekście cudzysłów jest w pełni uzasadniony) pracującego wówczas w tym szpitalu – chodzi oczywiście o Gizelę Jagielską.
W filmie tym nie chodziło o zwykły materiał publicystyczny. Chodziło o relacje, które — jeśli znalazłyby potwierdzenie w toku postępowania — dotyczyłyby spraw o najwyższej wadze: życia niewinnych dzieci, możliwego nieudzielania pomocy noworodkom, strasznych procedur medycznych wobec dzieci w fazie prenatalnej oraz odpowiedzialności osób, które mogły brać udział w takich działaniach.
Jako obywatel nie mogłem przejść obok tego obojętnie.
Dlatego, na kanwie obejrzanego filmu dokumentalnego, zdecydowałem się złożyć zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Nie jako sąd. Nie jako osoba przesądzająca winę. Ale jako obywatel, który po zapoznaniu się z publicznie dostępnym materiałem uznał, że sprawa wymaga zbadania przez właściwe organy państwa.
Kilka dni temu zostałem przesłuchany na Policji w Tychach w związku ze złożonym moim zawiadomieniem. Oznacza to, że moja obywatelska reakcja nie pozostała wyłącznie symbolicznym gestem. Została potraktowana jako czynność, która może mieć znaczenie w dalszym wyjaśnianiu sprawy. A sprawę tę prowadzi prokurator Beata Ciesielska z Prokuratury Rejonowej w Oleśnicy.
Art. 304 k.p.k. — prawo i społeczny obowiązek obywatela!
Podstawą takiego działania jest art. 304 § 1 Kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którym:
„Każdy, dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję.”
To bardzo ważny przepis. Nie jest on martwą literą prawa. To wyraz odpowiedzialności obywatelskiej za państwo, za praworządność i za ochronę tych, którzy sami obronić się nie mogą.
W praktyce oznacza to, że osoba, która powzięła informację o możliwym popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, może i powinna zawiadomić właściwe organy. Nie trzeba być prawnikiem, śledczym ani ekspertem medycznym. Od oceny dowodów jest prokuratura. Od obywatela wymaga się reakcji, gdy poznaje informacje mogące wskazywać na czyn zabroniony.
W obronie najmniejszych i bezbronnych.
Film „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni” zawiera treści niezwykle trudne. Dotyka kwestii dzieci w fazie prenatalnej, procedur aborcyjnych, relacji personelu medycznego oraz pytań o to, czy w konkretnych przypadkach mogło dojść do naruszenia prawa. Według informacji podawanych przez twórców, dokument zawiera wypowiedzi pracowników szpitala w Oleśnicy oraz opisuje praktyki, które zdecydowanie wymagają wyjaśnienia przez opinię publiczną i organy państwa.
Podkreślamy jasno: to prokuratura, sąd i właściwe instytucje państwa są od ustalania faktów, odpowiedzialności i ewentualnej kwalifikacji prawnej. Jednak obywatel ma prawo domagać się wyjaśnienia sprawy, szczególnie gdy chodzi o możliwość naruszenia najbardziej fundamentalnego dobra — prawa do życia.
W takich sprawach milczenie nie jest neutralne. Bierność oznacza zgodę na to, aby dramatyczne relacje pozostały wyłącznie materiałem internetowym, komentarzem, emocją, która po kilku dniach znika z debaty publicznej. Nie o to chodzi. Jeżeli przedstawione w filmie informacje są nieprawdziwe — powinno to zostać wyjaśnione. Jeżeli jednak choć część z nich znajduje potwierdzenie — państwo ma obowiązek zareagować z całą stanowczością.
Zachęcam do złożenia zawiadomienia!
Dlatego zachęcam wszystkie osoby, które obejrzały dokument „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni” i które — podobnie jak ja — uznały, że przedstawione tam relacje wymagają zbadania przez organy ścigania, aby skorzystały ze swojego uprawnienia wynikającego z art. 304 k.p.k.
Nie trzeba prowadzić własnego śledztwa. Nie trzeba samodzielnie rozstrzygać, czy doszło do przestępstwa. Wystarczy wskazać, że po zapoznaniu się z materiałem publicznym powzięło się uzasadnione podejrzenie, iż mogło dojść do czynów ściganych z urzędu, i wnieść o zbadanie sprawy przez prokuraturę.
Na stronie Fundacji Twoje VETO udostępniamy wzór zawiadomienia do prokuratury, z którego może skorzystać każda osoba chcąca włączyć się w tę obywatelską akcję. Wzór ten dostępny jest na końcu artykułu.
To nie jest tylko sprawa światopoglądowa. To sprawa odpowiedzialności państwa, reakcji obywateli i obrony tych, którzy nie mogą powiedzieć ani jednego słowa we własnej obronie.
Niech organy państwa zbadają tę sprawę!
Celem tej akcji nie jest wydawanie wyroków w Internecie. Celem jest doprowadzenie do tego, aby właściwe organy państwa podjęły czynności, zabezpieczyły materiał dowodowy, przesłuchały świadków, zweryfikowały dokumentację i odpowiedziały na pytanie, czy w opisanych okolicznościach doszło do naruszenia prawa. W sprawach tak poważnych obywatel nie powinien odwracać wzroku.
Powiadasz, że to nie ma sensu?
No właśnie „oni” na to liczą – że tak właśnie stwierdzisz… że stwierdzisz, że zamiotą sprawę pod dywan… To mam pytanie retoryczne: a czy zamietliby tę sprawę pod dywan, gdyby takich zawiadomień jak moich, wpłynęłoby do prokuratury jakieś 100 000? Ja znam odpowiedź. A Ty sam możesz się przekonać…
ZŁÓŻ ZAWIADOMIENIE – wzór pisma dostępny jest poniżej:
Film dokumentalny „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni” możesz zobaczyć poniżej:
✍ Autor tekstu: Adam Kania.
ℹ️ Jeśli uważasz, że to co robimy ma sens, to możesz wspierać codzienne działania Fundacji Twoje VETO na kilka sposobów – szczegóły w menu WSPARCIE.
