Czy Tuskowi odjechał peron? Konfiskata auta za niezapłacony mandat!

Czy Tuskowi odjechał peron? Konfiskata auta za niezapłacony mandat!
PODZIEL SIĘ INFORMACJĄ

W przestrzeni medialnej pojawiła się informacja, która dla wielu kierowców brzmi jak ponury żart: rząd ma rozważać rozwiązania, które pozwolą uderzać w właściciela pojazdu za nieopłacony mandat z fotoradaru poprzez zatrzymanie dowodu rejestracyjnego, a w praktyce — czasowe wyłączenie auta z normalnego użytkowania. Temat nie jest już wyłącznie internetową plotką. Portal BRD24 poinformował, że odpowiedni projekt zmian pojawił się w wykazie prac legislacyjnych rządu.

Jaki to projekt ustawy?

Chodzi o projekt oznaczony numerem UD263, figurujący w wykazie prac rządu jako „Projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw”. Już sam kierunek tych zmian budzi poważne pytania, ponieważ celem ma być zwiększenie skuteczności egzekucji mandatów z systemu automatycznego nadzoru ruchu drogowego.

Odpowiedzialność sprawcy czy właściciela pojazdu?

Na pierwszy rzut oka ktoś może powiedzieć: „i bardzo dobrze, skoro ktoś łamie przepisy, to powinien ponosić konsekwencje”. Problem polega jednak na tym, że w takim modelu państwo zaczyna bardzo mocno przesuwać akcent z odpowiedzialności sprawcy na odpowiedzialność właściciela pojazdu. A to już nie jest drobna korekta systemu. To poważna zmiana filozofii prawa, o ile nie można mówić tu o bezprawiu w majestacie prawa.

Właściciel auta nie zawsze jest kierowcą!

Przecież nie zawsze właściciel samochodu jest osobą, która siedziała za kierownicą. W praktyce autem może jechać współmałżonek, dorosłe dziecko, pracownik, znajomy albo inny użytkownik. Jeśli więc sankcja ma dotykać pojazdu i jego dokumentów, to państwo tworzy mechanizm, w którym konsekwencje odczuje niekoniecznie ten, kto popełnił wykroczenie. To rodzi bardzo poważne pytania o proporcjonalność i elementarną sprawiedliwość.

Fotoradary w Polsce obejmują setki tysięcy kierowców.

Sprawa jest tym bardziej istotna, że system automatycznego nadzoru nad ruchem stale się rozrasta. Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) podał, że w 2024 roku 459 fotoradarów CANARD zarejestrowało 719 158 wykroczeń przekroczenia dozwolonej prędkości. Jednocześnie państwo rozwija sieć urządzeń rejestrujących, podpisując kolejne umowy na nowe instalacje. To oznacza, że nie mówimy o marginesie, lecz o systemie obejmującym setki tysięcy spraw rocznie.

Nowe sankcje mogą dotknąć każdego!

Każda nowa sankcja nakładana na właściciela pojazdu może więc dotknąć bardzo szerokiej grupy obywateli. Nie chodzi tu wyłącznie o osoby notorycznie łamiące przepisy, ale również o zwykłych ludzi, którzy użyczają samochodu rodzinie, współpracownikom lub bliskim. W takim układzie państwo może zacząć karać nie tyle winnego, ile tego, kogo najłatwiej namierzyć w systemie.

Państwo chce skuteczności, ale czyim kosztem?

Władza zapewne będzie tłumaczyć taki kierunek prostym argumentem: dzisiejszy system egzekucji mandatów z fotoradarów jest mało skuteczny, przewlekły i nieszczelny. I rzeczywiście — od lat trwa dyskusja o tym, że dochodzenie należności z tego rodzaju wykroczeń nie działa tak sprawnie, jak życzyłoby sobie państwo. Tyle że nieskuteczność aparatu administracyjnego nie może automatycznie usprawiedliwiać sięgania po coraz ostrzejsze i nieadekwatne środki wobec obywateli.

Demokratyczne państwo prawa nie może iść na skróty!

W demokratycznym państwie prawa punktem wyjścia powinno być precyzyjne ustalenie odpowiedzialności konkretnej osoby, a nie tworzenie presji poprzez blokowanie korzystania z pojazdu. Prawo nie powinno działać według logiki: „nie wiemy dokładnie kto zawinił, więc ukarzemy tego, kogo łatwo dosięgnąć”.

Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego to realna dolegliwość!

Nawet jeśli państwo chce poprawić ściągalność mandatów, powinno robić to w sposób zgodny z zasadą proporcjonalności i z poszanowaniem praw obywatelskich. Zatrzymanie dowodu rejestracyjnego nie jest błahostką. To nie tylko biurokratyczny środek nacisku. To realna ingerencja w codzienne życie ludzi.

To może sparaliżować życie rodzinne i zawodowe!

W praktyce może się okazać, że za nieuregulowaną należność — często sporną lub dotyczącą osoby trzeciej — zapłaci ktoś, kto auta potrzebuje do życia, choć nie był sprawcą wykroczenia. Dla wielu osób samochód to nie luksus, ale narzędzie pracy, sposób dowozu dzieci, opieki nad bliskimi czy zwykłego funkcjonowania.

W dodatku takie rozwiązanie może otworzyć furtkę do jeszcze szerszego myślenia państwa o obywatelu: nie jako o osobie, której winę trzeba wykazać, lecz jako o podmiocie, którego trzeba „docisnąć”, by system był skuteczniejszy. A to jest droga bardzo niebezpieczna.

Bo dziś chodzi o fotoradar i dowód rejestracyjny, jutro może chodzić o kolejne uproszczone mechanizmy sankcyjne, w których wygoda administracji będzie ważniejsza niż prawa jednostki. Raz otwarta furtka bardzo często prowadzi do dalszego rozszerzania kompetencji państwa kosztem obywatela.

To nie jest obrona piratów drogowych!

Nie chodzi przy tym o obronę piratów drogowych ani o zachęcanie do lekceważenia przepisów. Chodzi o coś znacznie ważniejszego: o zasadę, że kara powinna dotykać sprawcy, a nie służyć jako narzędzie zbiorowego lub pośredniego nacisku.

Państwo nie może rozwiązywać własnych problemów organizacyjnych przez coraz szersze domniemania i coraz cięższe sankcje wobec właścicieli pojazdów. Jeżeli prawo zaczyna odchodzić od ustalania osobistej odpowiedzialności, przestaje być sprawiedliwe, a zaczyna być jedynie wygodne dla administracji.

Dlatego ten temat zasługuje na bardzo uważną debatę publiczną. Nie tylko wśród kierowców, ale wszędzie tam, gdzie ktoś jeszcze uważa, że prawo powinno być narzędziem sprawiedliwości, a nie wygody aparatu władzy.

Czy Tusk przekracza granicę w walce z niezapłaconymi mandatami?

Jeżeli rząd naprawdę chce iść w stronę zatrzymywania dowodów rejestracyjnych za niezapłacone mandaty z fotoradarów, to obywatele mają pełne prawo zapytać: czy to jeszcze egzekucja prawa, czy już kolejny krok w stronę państwa, które najpierw zakłada winę, a dopiero później myśli o sprawiedliwości?

Źródła:

  1. BRD24, „Nie zapłacisz mandatu z fotoradaru, stracisz dowód rejestracyjny. Jest projekt rządu” – link: https://brd24.pl/prawo/nie-zaplacisz-mandatu-z-fotoradaru-stracisz-dowod-rejestracyjny-jest-projekt-rzadu/
  2. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, wykaz prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów – link: https://www.gov.pl/web/premier/wplip-rm
  3. Projekt UD263 – „Projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw” – link: https://www.gov.pl/web/premier/projekt-ustawy-o-zmianie-ustawy–prawo-o-ruchu-drogowym-oraz-niektorych-innych-ustaw10
  4. GITD, informacje o systemie CANARD i rozbudowie sieci fotoradarów – link: https://www.gov.pl/web/gitd/fotoradary-traffistar-sr390-zostana-zamontowane-na-drogach-krajowych–podpisano-umowy-na-dostawe-i-montaz-urzadzen

✍️ Autor tekstu: Adam Kania.

ℹ️ Jeśli uważasz, że to co robimy ma sens, to możesz wspierać codzienne działania Fundacji Twoje VETO na kilka sposobów – szczegóły w menu WSPARCIE.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera, aby być zawsze na bieżąco z naszymi wiadomościami!

Przeczytaj naszą politykę prywatności w celu zaznajomienia się z Twoimi prawami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *