Wdzięczność zapisana w historii. Narodowy Dzień Powstań Śląskich
20 czerwca obchodzimy Narodowy Dzień Powstań Śląskich – święto państwowe ustanowione dla uczczenia bohaterów trzech śląskich zrywów niepodległościowych. To dzień szczególny nie tylko dla mieszkańców Śląska, ale dla wszystkich Polaków. Dzień pamięci o ludziach, którzy mieli odwagę marzyć o wolnej Polsce i którzy za to marzenie byli gotowi zapłacić najwyższą cenę.
Pierwsze Powstanie Śląskie wybuchło 16 sierpnia 1919 roku, drugie trwało od 19 do 25 sierpnia 1920 roku, a trzecie – największe i najlepiej przygotowane – rozpoczęło się w nocy z 2 na 3 maja 1921 roku. To właśnie ono przesądziło o przyłączeniu znacznej części Górnego Śląska do odrodzonego państwa polskiego.
Dziś, ponad sto lat później, łatwo jest patrzeć na te wydarzenia jak na odległe karty podręcznika historii. Trudniej wyobrazić sobie emocje ludzi, którzy stawali do walki. Górników schodzących codziennie pod ziemię. Hutników pracujących przy rozpalonych piecach. Ojców zostawiających żony i dzieci. Młodych chłopaków, którzy nie wiedzieli, czy wrócą do domu.
Wśród nich był Wiktor Wiechaczek – mój pradziadek.
Górnik, działacz niepodległościowy, powstaniec śląski, człowiek, który brał udział we wszystkich trzech Powstaniach Śląskich. Nie szukał sławy ani zaszczytów. Tak jak tysiące innych mieszkańców Śląska wierzył, że jego ziemia zasługuje na wolność i prawo do polskości.
Jedna z najbardziej niezwykłych kart jego życia związana jest z legendarną Akcją „Mosty”, przeprowadzoną tuż przed wybuchem III Powstania Śląskiego. Grupa dywersyjna pod dowództwem Tadeusza Puszczyńskiego „Wawelberga” miała odciąć niemieckie linie komunikacyjne poprzez zniszczenie strategicznych przepraw kolejowych. Wiktor Wiechaczek znalazł się wśród tych, którzy otrzymali jedno z najtrudniejszych zadań – wysadzenie mostu kolejowego na Odrze w Szczepanowicach pod Opolem.
Noc była ciemna, most pilnowany, a każdy najmniejszy błąd mógł zakończyć się śmiercią. Kiedy okazało się, że brakuje odpowiedniego detonatora, właśnie Wiktor Wiechaczek wykorzystał swoją wiedzę sapera i górnika. Sam skonstruował zapalnik, a następnie z narażeniem życia zamontował go pod mostem. Kilka chwil później potężna eksplozja rozerwała konstrukcję, odcinając niemieckie połączenia kolejowe. Akcja zakończyła się sukcesem i stała się jednym z symboli III Powstania Śląskiego.
Za swoją odwagę Wiktor Wiechaczek został odznaczony Orderem Virtuti Militari.
Kiedy czytam dziś o tych wydarzeniach, nie widzę jedynie bohatera z kart historii. Widzę człowieka. Człowieka, który miał rodzinę, marzenia, codzienne troski. Człowieka, który – tak jak inni powstańcy – mógł wybrać bezpieczeństwo. A jednak wybrał służbę Polsce.
Powstańcy śląscy nie walczyli dla siebie. Walczyli dla tych, którzy mieli przyjść po nich. Dla swoich dzieci. Dla wnuków. Dla nas.
Dzięki ich poświęceniu możemy dziś żyć w wolnym kraju, mówić po polsku, pielęgnować własną kulturę i tradycję. Korzystamy z owoców ich odwagi często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Wolność, bezpieczeństwo i możliwość spokojnego budowania przyszłości nie są czymś oczywistym. Ktoś kiedyś musiał o nie zawalczyć.
Dlatego Narodowy Dzień Powstań Śląskich nie powinien być jedynie kolejną datą w kalendarzu. Powinien być dniem wdzięczności.
Wdzięczności wobec tych, którzy szli do walki wiedząc, że mogą nie wrócić.
Wdzięczności wobec tych, którzy zostawiali rodziny i domy, by bronić polskości swojej ziemi.
Bo wolność nie spadła nam z nieba.
Została wywalczona przez ludzi takich jak Wiktor Wiechaczek i tysiące bezimiennych powstańców śląskich.
A najpiękniejszym pomnikiem, jaki możemy im dziś wystawić, jest pamięć.
Pamięć, która nie gaśnie.
Dziś w Świętochłowicach Wiktor Wiechaczek spogląda na mieszkańców z wielkoformatowego muralu. Dla wielu jest jednym z bohaterów Powstań Śląskich. Dla mnie jest kimś znacznie więcej – moim pradziadkiem. Kiedy przechodzę obok jego wizerunku, myślę nie tylko o historii, ale o odwadze zwykłego człowieka, który w decydującym momencie potrafił postawić dobro Ojczyzny ponad własne bezpieczeństwo. Wiktor Wiechaczek nie walczył o pomniki ani o pamięć. Walczył o Polskę. A mural jest dziś symbolem wdzięczności, jaką winni jesteśmy jemu i całemu pokoleniu powstańców.

Autorka tekstu: Aleksandra Ślozowska
Jeśli uważasz, że to co robimy ma sens, to możesz wspierać codzienne działania Fundacji Twoje VETO na kilka sposobów – szczegóły w menu WSPARCIE.
