W demokracji bardzo łatwo zapomnieć o jednej, fundamentalnej zasadzie. To nie obywatele są dla państwa. To państwo istnieje dla obywateli.
A mimo to od lat można odnieść wrażenie, że ta zależność została odwrócona. Coraz częściej słyszymy, co obywatel “musi”, czego “nie wolno”, jakie kolejne obowiązki zostaną na niego nałożone i jakie decyzje zapadły ponad jego głową. Bardzo często społeczeństwo jest pomijane i nie dopuszczane jako strona społeczna do tematów, które bezpośrednio je dotyka. W tematach zdrowia zamiast dać głos obywatelom daje się go lobbystom i koncernom farmaceutycznym.
✅ Coraz rzadziej mówi się o tym, jakie obowiązki wobec obywateli mają ci, którzy sprawują władzę.
🆘 Poseł nie jest monarchą. Minister nie jest właścicielem państwa. Premier nie jest zwierzchnikiem narodu.
👉 Każda z tych osób pełni funkcję publiczną powierzoną jej przez obywateli – bezpośrednio lub pośrednio w ramach demokratycznego procesu. Mandat do sprawowania władzy nie jest przywilejem do rządzenia społeczeństwem według własnego uznania. Jest zobowiązaniem do działania na rzecz dobra wspólnego.
‼ To obywatele, płacąc podatki, finansują funkcjonowanie państwa. Z tych środków utrzymywane są urzędy, parlament, administracja i wynagrodzenia osób pełniących funkcje publiczne. Można więc powiedzieć, że społeczeństwo jest źródłem mandatu i finansowania instytucji państwa. W tym sensie wielu ludzi używa metafory, że politycy są “zatrudnieni” przez obywateli do wykonywania określonych zadań. Nie jest to oczywiście relacja pracodawca–pracownik w sensie prawnym, ale dobrze oddaje ideę odpowiedzialności osób pełniących funkcje publiczne przed społeczeństwem.
👉 Dobry urzędnik powinien pamiętać, komu służy. Dobry poseł powinien pamiętać, kto powierzył mu mandat. Dobry minister powinien pamiętać, że jego stanowisko nie jest własnością, lecz czasową odpowiedzialnością.
🆘 Niestety, niekiedy można odnieść wrażenie, że część klasy politycznej zaczyna traktować urząd jak źródło przywilejów, a nie służbę publiczną. Obywatel bywa postrzegany bardziej jako petent niż jako osoba, której instytucje publiczne mają służyć.
📌 To niebezpieczna zmiana. Państwo nie powinno być machiną podporządkowującą sobie ludzi. Powinno być narzędziem, które chroni ich wolność, bezpieczeństwo i prawa. Im więcej władzy koncentruje się w rękach instytucji, tym większe znaczenie ma społeczna kontrola nad tym, jak jest ona wykorzystywana. Demokracja nie kończy się w dniu wyborów. Obywatele mają prawo pytać, krytykować, domagać się przejrzystości i rozliczać osoby sprawujące funkcje publiczne.
➡ Szacunek do urzędu nie oznacza bezkrytycznej zgody na każdą decyzję. Patriotyzm nie polega na milczeniu. Polega na trosce o to, aby państwo działało zgodnie z zasadami, dla których zostało powołane.
👉 Każdy poseł, minister czy samorządowiec powinien pamiętać, że urząd nie czyni człowieka ważniejszym od obywatela. To urząd istnieje dzięki obywatelom. To obywatele powierzają władzę. I to obywatele mają prawo oczekiwać uczciwości, pokory, odpowiedzialności i służby.
🤍❤️ Bo demokracja nie jest systemem, w którym naród ma służyć politykom. Demokracja jest systemem, w którym osoby sprawujące władzę publiczną mają służyć narodowi.
✍ Autorka tekstu: Jowita Kowszyn-Sumara.
ℹ️ Jeśli uważasz, że to co robimy ma sens, to możesz wspierać codzienne działania Fundacji Twoje VETO na kilka sposobów – szczegóły w menu WSPARCIE.
