Skąd biorą się pieniądze w budżecie państwa? Czy rząd musi najpierw wziąć je od obywatela?

PODZIEL SIĘ INFORMACJĄ

💰 Państwo wyda prawie bilion złotych. Kto za to zapłaci?

977 600 000 000 zł.

Tyle według przyjętego przez rząd projektu ma wynieść przyszłoroczny budżet wydatków państwa. To niemal bilion złotych – liczba tak ogromna, że dla większości z nas właściwie abstrakcyjna.

Znacznie łatwiej zrozumieć ją wtedy, gdy spojrzymy na drugą stronę budżetu.

W 2027 roku państwo planuje uzyskać 695 mld zł dochodów, a wydać 977,6 mld zł. Różnica? 282,6 mld zł deficytu. BRAKU W KASIE! Na tym etapie mówimy jeszcze o projekcie budżetu przyjętym przez Radę Ministrów, a nie o ostatecznie uchwalonej ustawie budżetowej.

📈 Dla porównania w budżecie na 2026 rok zaplanowano 918,9 mld zł wydatków oraz deficyt wynoszący maksymalnie 271,7 mld zł. Oznacza to, że planowane wydatki mają wzrosnąć o blisko 59 mld zł, a maksymalny deficyt o prawie 11 mld zł.

💵 Skąd państwo weźmie pieniądze?

Kiedy słyszymy, że „państwo przeznaczy” kolejne miliardy na określony program, inwestycję czy świadczenie, łatwo zapomnieć o jednej podstawowej rzeczy:

państwo nie wytwarza pieniędzy, które wydaje.

Ministerstwo Finansów prognozuje, że w 2027 roku dochody podatkowe budżetu państwa wyniosą 622,4 mld zł. Z samego podatku VAT ma wpłynąć 363,7 mld zł, a z CIT – 94,6 mld zł.

VAT płacimy praktycznie każdego dnia – kupując żywność, ubrania, sprzęt, paliwo czy korzystając z usług. Część podatków przedsiębiorstw również może pośrednio wpływać na ceny, inwestycje czy wynagrodzenia.

Dlatego pytanie o budżet państwa nie jest dyskusją dotyczącą wyłącznie ekonomistów i polityków.

To dyskusja o naszych pieniądzach.

📉 A co z brakującymi 282 miliardami?

Jeżeli państwo wydaje więcej, niż uzyskuje dochodów, powstaje deficyt. Musi on zostać sfinansowany – przede wszystkim poprzez zadłużenie.

Nie oznacza to oczywiście, że któregoś dnia każdy Polak otrzyma rachunek z żądaniem zapłaty swojej części długu.

Koszt pojawia się inaczej.

Dług trzeba obsługiwać. Państwo płaci odsetki, wykupuje zapadające obligacje i emituje kolejne. Im większe zadłużenie oraz koszty jego finansowania, tym większa część przyszłych budżetów może być przeznaczana nie na szkoły, szpitale, drogi czy obniżenie podatków, ale właśnie na obsługę wcześniejszych zobowiązań.

Już w budżecie na 2026 rok limit kosztów obsługi długu Skarbu Państwa ustalono na 90 mld zł, czyli około 2,2 proc. PKB. Ministerstwo Finansów zakładało jednocześnie dalszy wzrost kosztów obsługi długu w kolejnych latach.

To właśnie dlatego deficyt nie jest wyłącznie cyfrą zapisaną w ustawie.

🏥 Czy w takim razie państwo powinno przestać wydawać?

Oczywiście sprawa nie jest tak prosta.

Polska ponosi ogromne wydatki na bezpieczeństwo. Na 2027 rok w budżecie oraz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych przewidziano 198,1 mld zł na obronność. Łączne nakłady na ochronę zdrowia mają wynieść 274,1 mld zł, a na drogi i kolej – 62,4 mld zł.

Do tego dochodzą emerytury, szkoły, policja, straż pożarna, infrastruktura oraz świadczenia społeczne. Sam program Rodzina 800+ ma kosztować 60,8 mld zł, a 13. i 14. emerytura – 32,1 mld zł.

Nie sposób więc sprowadzić debaty do prostego hasła: „wydawać czy nie wydawać?”

Znacznie ważniejsze pytanie brzmi:

❓ czy wydajemy pieniądze obywateli możliwie skutecznie?

Czy każda kolejna złotówka rzeczywiście poprawia jakość usług publicznych i czy wraz ze wzrostem wydatków widzimy proporcjonalnie lepszą ochronę zdrowia, sprawniejsze urzędy, lepszą infrastrukturę i większe bezpieczeństwo? Państwo wystarczająco dokładnie analizuje, które programy rzeczywiście działają, a które tylko pochłaniają kolejne miliardy?

⚖️ Dwie strony jednego budżetu.

Rząd przekonuje, że przyszłoroczny budżet ma odpowiadać na najważniejsze potrzeby państwa: bezpieczeństwo, zdrowie i rozwój gospodarczy.

Z drugiej strony skala deficytu sprawia, że pytanie o stan finansów publicznych jest w pełni uzasadnione. Także podczas wrześniowego posiedzenia zespołu Rady Dialogu Społecznego dyskutowano o dochodach, wydatkach oraz sytuacji finansów publicznych. Wspólnego stanowiska wobec projektu budżetu wówczas nie przyjęto.

🇵🇱 Dobry gospodarz czy kosztowna polityka?

Budżet państwa nie jest tylko tabelą w Excelu ani zbiorem liczb, które dotyczą wyłącznie ministrów, ekonomistów i urzędników.

To jeden z najważniejszych sprawdzianów tego, jakim gospodarzem jest rządząca w danym momencie władza.

Czy potrafi rozsądnie zarządzać pieniędzmi obywateli, zwiększając wydatki, jednocześnie dba o stabilność finansów publicznych? Czy kolejne miliardy przynoszą realną poprawę jakości życia, czy tylko powiększają zobowiązania, które będą spłacały następne pokolenia?

Rosnący deficyt i zadłużenie nie pozostają bez konsekwencji. W dłuższej perspektywie mogą oznaczać wyższe koszty obsługi długu, mniejszą przestrzeń na przyszłe inwestycje i większą presję na podatki lub ograniczanie wydatków. To decyzje podejmowane dziś, których skutki możemy odczuwać przez wiele kolejnych lat.

Szczególnie ważne w tym kontekście jest pytanie o sytuację młodych ludzi i o to, czy państwo rzeczywiście stwarza im warunki do bezpiecznego planowania przyszłości.

Rosnące koszty życia, trudna dostępność mieszkań oraz zwiększające się zobowiązania finansowe państwa mogą budzić obawy o to, kto w przyszłości poniesie ciężar dzisiejszych decyzji.

Warto więc zastanowić się, czy obecne warunki sprzyjają zakładaniu rodzin, rozwijaniu własnej działalności, podejmowaniu zawodowego i gospodarczego ryzyka oraz pozostawaniu w Polsce, czy też przeciwnie — powodują poczucie niepewności i przekonanie, że największe koszty obecnej polityki przypadną tym, którzy dopiero wchodzą w dorosłe życie.

Właśnie dlatego warto interesować się polityką i decyzjami, które dziś kształtują warunki życia kolejnych pokoleń.

Nie dlatego, że każdy musi śledzić każdą konferencję prasową, partyjny spór czy kolejną sejmową awanturę.

Ale dlatego, że polityka interesuje się nami.

Decyduje o tym, ile zostaje nam z wynagrodzenia. Ile płacimy w sklepie. Jak długo czekamy do lekarza. Ile kosztuje prowadzenie firmy. Jak wygląda szkoła naszych dzieci. Jakie podatki będziemy płacić za kilka lat i jakie zobowiązania pozostawimy kolejnym pokoleniom.

Dlatego pytanie o budżet państwa jest w rzeczywistości pytaniem o coś znacznie większego:

czy obecny rząd jest dobrym gospodarzem pieniędzy obywateli?

I czy efekty jego decyzji budują państwo, w którym młodzi chcą zostać, pracować i zakładać rodziny – czy państwo, od którego coraz częściej chcą uciekać?

💬 Jak myślisz – czy państwo powinno bardziej rozliczać się przed obywatelami z efektów wydawania publicznych pieniędzy? A może przy dzisiejszej sytuacji bezpieczeństwa i ochrony zdrowia tak wysoki poziom wydatków jest po prostu konieczny?

✍ Autor tekstu: Natalia Mehlich.

ℹ️ Jeśli uważasz, że to co robimy ma sens, to możesz wspierać codzienne działania Fundacji Twoje VETO na kilka sposobów – szczegóły w menu WSPARCIE.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera, aby być zawsze na bieżąco z naszymi wiadomościami!

Przeczytaj naszą politykę prywatności w celu zaznajomienia się z Twoimi prawami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *