Od 28 września do 2 października 2026 r. trwa Tydzień o Przeciwdziałaniu Przemocy Rówieśniczej. Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowało z tej okazji materiały dla uczniów, szkół i rodziców, w tym specjalne „ścieżki pomocy” pokazujące, jak reagować w sytuacji przemocy rówieśniczej.
To potrzebna inicjatywa, bo przemoc nie zawsze zaczyna się od bójki.
Czasem zaczyna się od wyśmiewania.
Od wykluczenia z grupy.
Od komentarzy dotyczących wyglądu.
Od kompromitującego zdjęcia przesłanego dalej.
Od codziennego przekonywania jednego dziecka, że jest „gorsze”, „dziwne” albo „niepasujące”.
A czasem pierwszy sygnał brzmi po prostu: „Mamo, nie chcę jutro iść do szkoły”.
CO PROPONUJE MEN?
W materiałach dla rodziców MEN zaleca przede wszystkim spokojną rozmowę z dzieckiem, ustalenie faktów, dokumentowanie zdarzeń oraz kontakt ze szkołą – wychowawcą, pedagogiem, psychologiem lub dyrektorem.
Rodzic ma nie bagatelizować tego, co mówi dziecko, nie obarczać go winą i nie zostawiać go samego z problemem.
Jeżeli reakcja szkoły jest niewystarczająca, MEN wskazuje także dalsze możliwości działania, m.in. kontakt z kuratorium, Rzecznikiem Praw Dziecka, a w poważniejszych przypadkach również z policją czy prokuraturą.
To ważna i praktyczna ścieżka, jednak pozostaje jeszcze jedna kwestia.
Co możemy zrobić wcześniej – zanim problem urośnie do takiego poziomu, że konieczna będzie interwencja?
KTO WYCHOWUJE DZIECKO, KTÓRE KRZYWDZI INNYCH?
Łatwo mówić o przemocy rówieśniczej wyłącznie z perspektywy jej ofiary. Trudniej dopuścić do siebie myśl, że to właśnie nasze dziecko może być tym, które kogoś wyśmiewa, odrzuca, obraża albo uczestniczy w grupowym nękaniu.
Dlatego rozmowa o przemocy nie powinna zaczynać się dopiero wtedy, kiedy ze szkoły przychodzi uwaga lub telefon od wychowawcy.
Rodzice mają ogromny wpływ na to, jak dziecko uczy się traktować innych ludzi.
To w domu dziecko po raz pierwszy poznaje znaczenie takich słów jak szacunek, odpowiedzialność, empatia i godność drugiego człowieka.
Warto więc pytać nie tylko:
„Czy ktoś cię skrzywdził?”
ale również:
„Czy ty dzisiaj kogoś skrzywdziłeś?”
„Czy ktoś w twojej klasie jest wyśmiewany?”
„Co robisz, kiedy inni śmieją się z kolegi lub koleżanki?”
„Czy zdarzyło ci się napisać komuś coś, czego nie powiedziałbyś mu prosto w twarz?”
Rozmowa z dzieckiem o jego własnym zachowaniu nie jest oskarżeniem. Jest elementem wychowania.
Dziecko powinno wiedzieć, że różnice między ludźmi nie dają nikomu prawa do poniżania drugiej osoby. UNICEF, wskazując rodzicom sposoby rozmowy z dziećmi o mowie nienawiści, podkreśla znaczenie uczenia otwartości, dostrzegania różnic i rozwijania empatii wobec osób, które są inne od nas.
A CO Z DZIECKIEM, KTÓRE JEST ODRZUCANE?
Tu oprócz działań szkoły potrzebne jest coś jeszcze.
Silne przekonanie dziecka o jego własnej wartości.
Dziecko, które przez wiele dni słyszy od rówieśników, że jest „głupie”, „brzydkie”, „dziwne” albo „niepotrzebne”, może z czasem zacząć wierzyć, że rzeczywiście takie jest.
Dlatego dom powinien być miejscem, w którym słyszy coś dokładnie przeciwnego:
„Jesteś ważny”.
„Jesteś kochany”.
„Nie musisz być taki jak inni, żeby zasługiwać na szacunek”.
„Twoja wartość nie zależy od tego, czy jesteś popularny”.
Właśnie ten przekaz mocno wybrzmiewa także w wystąpieniach Nicka Vujicica, którego historia jest wykorzystywana przez szkoły w materiałach dotyczących przemocy rówieśniczej i odrzucenia.
Vujicic, który sam doświadczał wyśmiewania i odrzucenia z powodu niepełnosprawności, przypomina młodym ludziom, że wartości człowieka nie określa opinia grupy.
I być może właśnie tego najbardziej potrzebuje dziecko, które codziennie wraca ze szkoły z poczuciem, że „nikt go nie chce”.
Nie wyłącznie informacji:
„Zgłosimy to wychowawcy”.
Ale także:
„To, co mówią o tobie inni, nie definiuje tego, kim jesteś”.
SZKOŁA MA OBOWIĄZEK REAGOWAĆ. RODZINA MA JESZCZE INNĄ ROLĘ.
Szkoła powinna reagować na przemoc.
Powinna mieć procedury, chronić dziecko, współpracować z rodzicami i podejmować działania wobec osób krzywdzących innych.
Ale szkoła nie zastąpi wychowania.
Nie zastąpi rozmowy w domu.
Nie nauczy za rodziców dziecka, że drugi człowiek ma swoją godność i wartość.
I nie zastąpi domu, który powinien być dla dziecka miejscem bezpiecznym – również wtedy, gdy poza nim spotyka się z odrzuceniem.
Dlatego Tydzień o Przeciwdziałaniu Przemocy Rówieśniczej może być dobrą okazją nie tylko do pytania:
„Czy szkoła potrafi pomóc?”
„Czy my, dorośli, naprawdę rozmawiamy z dziećmi o tym, jak traktują innych?”
„Czy nasze dziecko wie, że niezależnie od tego, co usłyszy od rówieśników, w domu jest kochane, akceptowane i wartościowe?”
Bo walka z przemocą rówieśniczą nie zaczyna się od formularza zgłoszeniowego. Zaczyna się od relacji.
✍ Autor tekstu: Natalia Mehlich.
ℹ️ Jeśli uważasz, że to co robimy ma sens, to możesz wspierać codzienne działania Fundacji Twoje VETO na kilka sposobów – szczegóły w menu WSPARCIE.
