Zbliża się zima. To dobry moment, aby zadać pytanie, które w dyskusji o polskiej energetyce powinno pojawiać się znacznie częściej:
Czy ograniczanie polskiej energetyki węglowej rzeczywiście może w zauważalny sposób zmienić globalne emisje CO₂?
Spójrzmy na liczby, a nie na hasła.
Chiny, USA i Indie odpowiadają za około 53% emisji CO₂
Według danych Global Carbon Project za około 53% światowych emisji CO₂ z paliw kopalnych odpowiadają zaledwie trzy państwa:
- Chiny – około 32%
- USA – około 13%
- Indie – około 8%
Dla porównania cała Unia Europejska odpowiada za około 7%.
Oznacza to, że same Chiny emitują ponad cztery razy więcej CO₂ z paliw kopalnych niż cała Unia Europejska.
Co więcej, globalne emisje CO₂ z paliw kopalnych pozostają na rekordowo wysokim poziomie. Według Global Carbon Budget w 2025 roku emisje w największych gospodarkach wzrosły lub miały wzrosnąć względem 2024 roku o około 0,4% w Chinach, 1,9% w USA i 1,4% w Indiach.
Chiny nie rezygnują z węgla
W tym samym czasie Chiny nie rezygnują z węgla jako elementu swojego systemu energetycznego.
W 2025 roku uruchomiły około 78 GW nowych mocy w elektrowniach węglowych. Był to najwyższy wynik od dekady.
Na koniec 2025 roku kolejne 291 GW chińskich mocy węglowych znajdowało się w budowie lub miało już pozwolenia.
Skalę tych liczb najlepiej pokazać na przykładzie Polski.
Maksymalne krajowe zapotrzebowanie na moc w Polsce w 2025 roku wyniosło 27,55 GW.
Oznacza to, że Chiny tylko w ciągu jednego roku uruchomiły nowe elektrownie węglowe o łącznej mocy niemal trzykrotnie większej niż rekordowe chwilowe zapotrzebowanie całej Polski.
To nie jest opinia. To są liczby.
Chiny pozostają również największym producentem węgla na świecie i odpowiadają za ponad połowę jego światowej produkcji.
Polska ma ponad 64 mld ton udokumentowanych zasobów węgla kamiennego
A jak na tym tle wygląda Polska?
Nasz kraj posiada bardzo duże udokumentowane zasoby węgla kamiennego.
Według Państwowego Instytutu Geologicznego na koniec 2025 roku udokumentowane zasoby bilansowe węgla kamiennego w Polsce wynosiły około 64,6 mld ton.
Z tego ponad 45,7 mld ton stanowił węgiel energetyczny.
Jednocześnie Polska i Unia Europejska prowadzą politykę stopniowego ograniczania wykorzystania węgla i emisji CO₂.
I tutaj pojawia się kolejny istotny element tej układanki – dostęp do własnych surowców i zależność od importu.
UE importuje większość potrzebnej energii. W przypadku gazu zależność sięga około 85%
Europa pozostaje silnie uzależniona od energii sprowadzanej z zewnątrz.
W 2024 roku 57,3% potrzeb energetycznych Unii Europejskiej pokrywał import netto.
Jeszcze bardziej widoczne jest to w przypadku gazu ziemnego. Zależność UE od importu gazu wynosiła około 85%.
Polska posiada natomiast własne, bardzo duże udokumentowane zasoby węgla.
Pojawia się więc zasadnicze pytanie:
Czy ograniczając wykorzystanie własnego węgla, powinniśmy budować system energetyczny bardziej zależny od paliwa, którego Europa w około 85% nie jest w stanie zapewnić z własnej produkcji?
To nie jest wyłącznie pytanie o emisje CO₂.
To również pytanie o bezpieczeństwo energetyczne, zależność od zagranicznych dostawców oraz odporność gospodarki na przyszłe kryzysy.
Polska a światowe emisje CO₂ – spójrzmy jeszcze raz na proporcje
Warto zestawić najważniejsze dane:
- Chiny, USA i Indie – około 53% światowych emisji CO₂ z paliw kopalnych
- Chiny – około 32%
- cała Unia Europejska – około 7%
- 78 GW – nowe moce węglowe uruchomione w Chinach w 2025 roku
- 27,55 GW – maksymalne zapotrzebowanie na moc w Polsce w 2025 roku
- 64,6 mld ton – udokumentowane zasoby bilansowe węgla kamiennego w Polsce
- około 85% – zależność UE od importu gazu
Te liczby pokazują, dlaczego dyskusja o przyszłości polskiej energetyki nie powinna sprowadzać się wyłącznie do pytania, jak szybko ograniczymy wykorzystanie węgla.
Jakie będą konsekwencje dla Polski?
Warto postawić kilka konkretnych pytań:
Jaki realny wpływ na globalne emisje CO₂ będzie miało ograniczenie emisji przez samą Polskę?
Jak szybko możemy rezygnować z własnych źródeł energii, nie pogarszając bezpieczeństwa energetycznego?
Czy ograniczając wykorzystanie własnych zasobów, nie zwiększamy jednocześnie zależności od surowców sprowadzanych z zagranicy?
Jakie będą długoterminowe koszty transformacji dla polskich gospodarstw domowych i przedsiębiorstw?
To pytania, które powinny być częścią poważnej debaty o przyszłości polskiej energetyki.
Bezpieczeństwo energetyczne Polski powinno być częścią dyskusji
Klimat jest problemem globalnym. Decyzje dotyczące bezpieczeństwa energetycznego Polski podejmujemy jednak tutaj – i to polska gospodarka, przedsiębiorstwa oraz gospodarstwa domowe będą odczuwały ich ekonomiczne konsekwencje.
Dlatego dyskusja o CO₂ nie powinna kończyć się na prostym stwierdzeniu, że należy zamknąć kolejną kopalnię czy elektrownię.
Powinna obejmować również pytanie:
Czy tempo odchodzenia od własnych źródeł energii jest dostosowane do możliwości polskiej gospodarki i jednocześnie zapewnia Polsce bezpieczeństwo energetyczne?
✍️ Autorka tekstu: Katarzyna Dutka
ℹ️ Jeśli uważasz, że to, co robimy, ma sens, możesz wspierać codzienne działania Fundacji Twoje VETO na kilka sposobów – szczegóły znajdziesz w menu WSPARCIE.
