Niedorzeczna Rzecznik Praw Dziecka! Czy Monika Horny-Cieślak powinna ponieść konsekwencje?

Niedorzeczna Rzecznik Praw Dziecka! Czy Monika Horny-Cieślak powinna ponieść konsekwencje? Niedorzeczna Rzecznik Praw Dziecka! Czy Monika Horny-Cieślak powinna ponieść konsekwencje?
PODZIEL SIĘ INFORMACJĄ

Czy Monika Horna-Cieślak przekroczyła granice swojej interwencji? Fundacja Twoje VETO domaga się wyjaśnień przed Sejmem i zbadania sprawy przez prokuraturę.

Policja, kurator i sąd początkowo nie widzieli podstaw do natychmiastowego odebrania dzieci. Mimo to, po osobistym zaangażowaniu Rzecznik Praw Dziecka Moniki Horny-Cieślak, trzy- i czteroletnie dzieci trafiły do placówki opiekuńczo-wychowawczej. Następnie sąd nakazał ich natychmiastowy powrót do rodziców i bardzo krytycznie ocenił przebieg całej interwencji.

Sprawa opisana przez portal Zero.pl rodzi szereg poważnych pytań dotyczących granic działania konstytucyjnego organu państwa. Fundacja Twoje VETO rozpoczyna akcję obywatelską #OdwołaćRPD i udostępnia gotowe wzory pism: do Marszałka Sejmu z wnioskiem o publiczne wyjaśnienie sprawy przez Rzecznik Praw Dziecka oraz zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień.

Nie przesądzamy odpowiedzialności karnej żadnej osoby. Uważamy jednak, że okoliczności ujawnione w materiale prasowym i przytoczone stanowisko sądu powinny zostać szczegółowo i niezależnie zweryfikowane.

Wszystko zaczęło się od zdarzenia na ulicy…

Według materiału opublikowanego przez Zero.pl 14 sierpnia 2026 roku na warszawskiej Białołęce Monika Horna-Cieślak była świadkiem sytuacji z udziałem matki oraz jej małoletnich dzieci. Matka miała szarpnąć dziecko i krzyczeć na nie. Sama później tłumaczyła, że dziecko nagle ruszyło w stronę jezdni, a jej gwałtowna reakcja wynikała ze strachu o jego bezpieczeństwo. Następnie pomiędzy kobietą a Rzecznik doszło do konfliktu słownego, podczas którego matka miała użyć wobec niej wulgarnych słów.

Rzecznik zgłosiła sprawę Policji.

Samo zawiadomienie odpowiednich służb w sytuacji, w której ktoś uważa, że jest świadkiem przemocy wobec dziecka, nie powinno budzić wątpliwości. Pytania dotyczą tego, co wydarzyło się później.

Policja, kurator i sąd początkowo nie widzieli podstaw do odebrania dzieci.

Według ustaleń Zero.pl po pierwszej interwencji Policja nie zastosowała środków prowadzących do natychmiastowego odseparowania dzieci od rodziców. Sprawą zajął się następnie sąd rodzinny. Zamiast zarządzić odebranie dzieci, zlecił pilny wywiad środowiskowy. Kurator sądowy również nie miał stwierdzić podstaw do natychmiastowego umieszczenia dzieci w pieczy zastępczej. Jednocześnie portal Zero.pl informuje, że pracownik Biura Rzecznika Praw Dziecka kontaktował się bezpośrednio z sędzią zajmującym się sprawą i miał przekonywać go do konieczności odebrania dzieci rodzicom. Po tym, jak sąd nie zdecydował się na taki krok, Biuro RPD miało ponownie kontaktować się z sądem. Jeżeli te informacje zostaną potwierdzone dokumentami i zeznaniami, pojawia się zasadnicze pytanie:

jaki był dokładny charakter tych kontaktów, kto je inicjował, na czyje polecenie były prowadzone i czy próbowano wpłynąć na treść konkretnego rozstrzygnięcia sądu?

Nadzwyczajne spotkanie z udziałem Komendanta Stołecznego Policji.

Kolejnym etapem miało być specjalne spotkanie zorganizowane w dzień wolny od pracy z udziałem między innymi Rzecznik Praw Dziecka i Komendanta Stołecznego Policji. Po tym spotkaniu funkcjonariuszka Policji zastosowała wobec rodziców nakaz opuszczenia mieszkania oraz zakaz zbliżania się do dzieci. W konsekwencji trzy- i czteroletnie dzieci zostały umieszczone w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Według relacji Zero.pl funkcjonariuszka podejmująca decyzję miała później przyznać przed sądem, że wcześniej osobiście nie widziała ani dzieci, ani ich rodziców. Z opisanego przez portal uzasadnienia sądu wynika również, że tak nadzwyczajne działania dotyczące jednej rodziny miały być sytuacją bezprecedensową w dotychczasowej praktyce funkcjonariuszki.

Sąd nakazał natychmiastowy powrót dzieci!

Po zbadaniu sprawy sąd rodzinny nakazał powrót dzieci do rodziców. Co szczególnie istotne, sąd bardzo krytycznie odniósł się do działań instytucji państwowych. Według treści uzasadnienia przytoczonego przez Zero.pl działania wobec rodziny mogły nosić „wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej”, a uruchomienie aparatu państwowego zostało ocenione jako „rażąco nieproporcjonalne” do zaistniałego zdarzenia. Sąd miał również wskazać na wątpliwości dotyczące osobistego zaangażowania Moniki Horny-Cieślak i odpowiedniego dystansu do sprawy. To właśnie ten element całej historii wymaga, naszym zdaniem, szczególnie dokładnego wyjaśnienia. Rzecznik Praw Dziecka nie była bowiem wyłącznie urzędnikiem analizującym informacje przekazane przez inne osoby. Sama była bezpośrednim uczestnikiem początkowego zdarzenia i pozostawała w konflikcie słownym z matką dzieci. Nie oznacza to automatycznie, że późniejsze działania miały charakter osobisty. Oznacza natomiast, że zasadne jest zbadanie, czy osobiste doświadczenie zdarzenia mogło mieć wpływ na dalsze działania urzędu.

Rzecznik odpowiada: „Byłam świadkiem przemocy”…

Po publikacji materiału Monika Horna-Cieślak publicznie odniosła się do sprawy. Rzecznik stwierdziła, że była świadkiem przemocy fizycznej i psychicznej wobec kilkuletnich dzieci oraz że matka miała używać wobec dziecka wulgarnych określeń. Podkreśliła, że jako świadek przemocy zawiadomiła Policję i nie zgadza się na jej marginalizowanie. Rzecznik poinformowała również, że jej Biuro posiada materiały dotyczące wcześniejszej sytuacji rodziny, w tym dokumentację z 2025 roku, informacje związane z procedurą Niebieskiej Karty oraz informacje pochodzące od sąsiadów. Według jej stanowiska sytuacja dzieci nadal wymaga ochrony. Te publiczne wypowiedzi powinny zostać skonfrontowane z pełną dokumentacją sprawy. Szczególnie istotne jest ustalenie, czy informacje przedstawiane obecnie przez Rzecznik pozostają zgodne z materiałami, które były dostępne Policji, kuratorowi i sądowi w momencie podejmowania decyzji.

Kluczowe pytanie pozostaje bez odpowiedzi…

Po publicznym wpisie Rzecznik dziennikarz Zero.pl Patryk Słowik zwrócił się do niej z prostym pytaniem: czy pracownik Biura RPD kontaktował się z sędzią przed wydaniem rozstrzygnięcia? Portal wskazuje, że takie kontakty miały mieć miejsce co najmniej dwukrotnie. To nie jest kwestia drugorzędna. Jeżeli urząd będący uczestnikiem lub podmiotem aktywnie zaangażowanym w daną sprawę kontaktuje się bezpośrednio z sędzią w celu przekonywania go do określonego rozstrzygnięcia, okoliczności takiego kontaktu powinny być w pełni transparentne i możliwe do zweryfikowania.

Sprawa trafia do prokuratury…

Po publikacji Zero.pl pojawiły się również zawiadomienia do organów ścigania. Poseł Paweł Jabłoński poinformował o skierowaniu zawiadomienia do prokuratury, wskazując na możliwość przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, o którym mowa w art. 231 Kodeksu karnego. Wniósł między innymi o zabezpieczenie dokumentacji i danych dotyczących kontaktów RPD z sądem oraz Policją. Art. 231 § 1 Kodeksu karnego przewiduje odpowiedzialność funkcjonariusza publicznego, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Podkreślamy jednak wyraźnie: samo złożenie zawiadomienia nie oznacza stwierdzenia, że doszło do przestępstwa. To zadaniem prokuratury jest zebranie dowodów, ustalenie przebiegu zdarzeń i dokonanie ich oceny prawnej.

Co powinna zabezpieczyć prokuratura?

Zdaniem Fundacji szczególnie istotne byłoby zabezpieczenie między innymi:

  • pełnej dokumentacji Biura RPD dotyczącej rodziny,
  • korespondencji pomiędzy Biurem RPD a Policją i sądem,
  • wykazów służbowych połączeń telefonicznych,
  • notatek dotyczących kontaktów pracowników Biura RPD z sędzią,
  • dokumentacji dotyczącej weekendowego spotkania z Komendantem Stołecznym Policji,
  • informacji o tym, kto był inicjatorem tego spotkania,
  • zeznań funkcjonariuszy, kuratora i innych osób uczestniczących w działaniach,
  • materiałów prasowych, nagrań i publikacji dotyczących sprawy,
  • publicznych komentarzy i oświadczeń Rzecznik Praw Dziecka składanych już po ujawnieniu treści rozstrzygnięcia sądu.

Te ostatnie mogą mieć znaczenie przede wszystkim dla porównania publicznie prezentowanej wersji wydarzeń z dokumentacją źródłową i rzeczywistym przebiegiem działań urzędu.

Rzecznik Praw Dziecka odpowiada przed Sejmem.

Sprawa ma również wymiar odpowiedzialności parlamentarnej. Aktualnym Marszałkiem Sejmu jest Włodzimierz Czarzasty. Ustrojowa pozycja Rzecznika Praw Dziecka zakłada niezależność od innych organów państwowych, ale jednocześnie odpowiedzialność przed Sejmem. Dlatego Fundacja Twoje VETO zwraca uwagę, że właśnie parlament jest właściwym miejscem do uzyskania publicznych wyjaśnień dotyczących działań urzędu. Naszym celem jest ustalenie między innymi: kto i na czyje polecenie kontaktował się z sądem, jaki był zakres tych kontaktów, kto doprowadził do nadzwyczajnego spotkania z Policją, na jakiej podstawie uznano później, że konieczne jest zastosowanie tak daleko idących środków i czy przeanalizowano konsekwencje nagłego odseparowania tak małych dzieci od rodziców.

Dwie drogi do wyjaśnienia sprawy…

Fundacja Twoje VETO przygotowała dwa gotowe wzory dokumentów. Pierwszym jest pismo do Marszałka Sejmu z wnioskiem o doprowadzenie do publicznego przedstawienia wyjaśnień przez Rzecznik Praw Dziecka przed Sejmem lub właściwą komisją sejmową. Drugim jest zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa, ze wskazaniem na potrzebę zbadania sprawy między innymi pod kątem art. 231 § 1 Kodeksu karnego. Zawiadomienie nie przesądza, że przestępstwo zostało popełnione. Jest ono wnioskiem skierowanym do właściwego organu o zweryfikowanie opisanych okoliczności i zabezpieczenie materiału dowodowego. Kodeks postępowania karnego stanowi, że każdy, kto dowiedział się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić prokuratora lub Policję.

KAŻDY MOŻE SKORZYSTAĆ Z GOTOWYCH WZORÓW

Dlatego Fundacja Twoje VETO udostępnia obywatelom przygotowane przez nas wzory pism. Każdy może je pobrać, uzupełnić własnymi danymi i skierować do odpowiednich instytucji. Jeżeli uważasz, że opisane okoliczności wymagają publicznego wyjaśnienia przed parlamentem, możesz skorzystać z przygotowanego pisma do Marszałka Sejmu. Jeżeli natomiast uznajesz, że przedstawione informacje powinny zostać zweryfikowane również przez organy ścigania, możesz skorzystać z przygotowanego wzoru zawiadomienia do prokuratury. Nie chodzi o wydawanie wyroków w internecie. Od ustalania odpowiedzialności jest sąd i prokuratura. Od kontroli konstytucyjnego organu państwa – między innymi parlament. Obywatel ma jednak prawo zadawać pytania, domagać się transparentności działania instytucji publicznych oraz przekazywać właściwym organom informacje o okolicznościach, które jego zdaniem wymagają sprawdzenia. Dlatego, jeżeli z poczucia obywatelskiego obowiązku uznasz, że sprawa powinna zostać dokładnie zbadana – możesz skorzystać z naszych gotowych wzorów i przesłać je do odpowiednich podmiotów.

📄 WZÓR 1 – Pismo do Marszałka Sejmu w sprawie wyjaśnień RPD:

📄 WZÓR 2 – Zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa:

Nie przesądzajmy winy. Domagajmy się faktów, dokumentów i odpowiedzialności instytucjonalnej.


A oto mój materiał wideo, który nagrałem w tym temacie zaraz po ujawnieniu przez Kanał ZERO treści wyroku w kwestii pilnego powrotu dzieci do rodziców:

✍ Autor tekstu: Adam Kania.

ℹ️ Jeśli uważasz, że to co robimy ma sens, to możesz wspierać codzienne działania Fundacji Twoje VETO na kilka sposobów – szczegóły w menu WSPARCIE.

#TwojeVETO #AdamKania #RzecznikPrawDziecka #RPD #MonikaHornaCieślak #OdwołaćRPD #PrawaDziecka #PrawaRodziców #DobroDziecka #KontrolaObywatelska #Jawność #WyjaśnićSprawę #Sejm #Prokuratura

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera, aby być zawsze na bieżąco z naszymi wiadomościami!

Przeczytaj naszą politykę prywatności w celu zaznajomienia się z Twoimi prawami.

One thought on “Niedorzeczna Rzecznik Praw Dziecka! Czy Monika Horny-Cieślak powinna ponieść konsekwencje?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *