Jakie lobby stoi za dietą planetarną w szkołach? Poseł Grzegorz Płaczek interweniuje!

Jakie lobby stoi za dietą planetarną w szkołach? Poseł Grzegorz Płaczek interweniuje! Jakie lobby stoi za dietą planetarną w szkołach? Poseł Grzegorz Płaczek interweniuje!
PODZIEL SIĘ INFORMACJĄ

Od 1 września 2026 roku w polskich szkołach i przedszkolach obowiązują nowe zasady żywienia. Ministerstwo Zdrowia nie ukrywa, że jednym z kierunków zmian jest wdrażanie zasad tak zwanej diety planetarnej. Przeanalizowałem dokumentację legislacyjną, materiały Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH, dokumenty organizacji EAT oraz stanowiska Fundacji ProVeg. Ustalenia rodzą pytania nie tylko o naukowe podstawy nowych regulacji, ale również o wpływ organizacji zewnętrznych na ostateczne brzmienie przepisów.

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 lutego 2026 roku wprowadziło istotne zmiany w żywieniu zbiorowym dzieci i młodzieży. Wśród nich znajduje się obowiązek podawania co najmniej raz w tygodniu potrawy na bazie nasion roślin strączkowych bez dodatku produktów odzwierzęcych. Zupy co najmniej dwa razy w tygodniu mają być przygotowywane na wywarach warzywnych, a w przypadku żywienia całodziennego obie wymagane porcje mleka lub produktów mlecznych mogą zostać zastąpione napojami roślinnymi albo roślinnymi alternatywami produktów mlecznych, pod warunkiem spełnienia określonych wymagań.

Nie chodzi przy tym jedynie o publicystyczne określenie zmian mianem „diety planetarnej”. Pojęciem tym posługują się same instytucje państwowe. W oficjalnych materiałach Państwowej Inspekcji Sanitarnej wskazuje się, że nowe rozwiązania promują zasady tzw. diety planetarnej. Jeszcze bardziej jednoznaczne jest stanowisko samego Ministerstwa Zdrowia zapisane w dokumentacji procesu legislacyjnego. Odpowiadając na jedną z uwag Fundacji ProVeg, resort stwierdził:

„W jednostkach systemu oświaty wdrażanie diety planetarnej jest ważnym zadaniem”.

To zdanie znajduje się nie w materiale organizacji pozarządowej czy artykule prasowym, ale w oficjalnym zestawieniu uwag do projektu rozporządzenia i stanowisk Ministerstwa Zdrowia.

Skąd wzięła się „dieta planetarna”?

Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej działające w ramach NIZP PZH-PIB już 12 lutego 2025 roku opublikowało materiał zatytułowany „Dieta planetarna w żywieniu dzieci”. Wskazano w nim wprost, że koncepcja ta została przedstawiona przez Komisję EAT-Lancet w 2019 roku. PZH opisuje model oparty między innymi na zwiększeniu spożycia warzyw, owoców, pełnych zbóż i roślin strączkowych oraz ograniczeniu mięsa i przetworów mięsnych. Co szczególnie istotne, w publikacji stwierdzono, że zasady diety planetarnej mogą być stosowane w żywieniu dzieci i młodzieży oraz że dieta ta jest wskazana zarówno ze względów zdrowotnych, jak i środowiskowych. To prowadzi do podstawowego pytania: na jakich dokładnie badaniach dotyczących polskich dzieci oparto decyzję o przeniesieniu elementów tego modelu do powszechnie obowiązujących przepisów?

Nie jest bowiem tym samym rekomendowanie większej ilości warzyw czy strączków, co wprowadzenie określonych zasad do aktu prawnego obejmującego system żywienia dzieci w całym kraju.

EAT-Lancet: ważne rozróżnienie między 2019 a 2025 rokiem!

Wokół sprawy pojawiają się obecnie liczne publikacje wskazujące na finansowanie EAT przez wielkie fundacje, w tym fundację związaną z koncernem Novo Nordisk, producentem między innymi Ozempicu i Wegovy. Tutaj trzeba jednak bardzo precyzyjnie oddzielić fakty od uproszczeń.

Pierwotna Komisja EAT-Lancet z 2019 roku, która stworzyła koncepcję Planetary Health Diet przywoływaną później przez polskie NCEŻ, była według oficjalnych informacji EAT finansowana wyłącznie przez Wellcome Trust. EAT deklaruje przy tym, że fundator nie uczestniczył w opracowywaniu treści raportu.

Inaczej przedstawia się finansowanie drugiej Komisji EAT-Lancet z 2025 roku. Na oficjalnej liście fundatorów znajdują się między innymi: Novo Nordisk Foundation, IKEA Foundation, Rockefeller Foundation, Wellcome Trust, Seedling Foundation i Svenska Postkodlotteriets Stiftelse.

Novo Nordisk Foundation nie jest wprawdzie tym samym podmiotem co spółka farmaceutyczna Novo Nordisk A/S. Nie można więc rzetelnie napisać, że „producent Ozempicu sfinansował dietę z 2019 roku”.

Jednocześnie związek właścicielski jest faktem. Oficjalne dane fundacji wskazują, że jej w pełni zależna spółka Novo Holdings posiadała na koniec 2025 roku około 28,1 proc. kapitału i 77,3 proc. praw głosu w Novo Nordisk A/S. Fundacja ma obowiązek zachować pakiet kontrolny w tej spółce.

Nie jest to dowód na wpływ Novo Nordisk na polskie rozporządzenie. Jest to jednak wystarczająca okoliczność, aby zapytać państwowe instytucje, czy analizowały źródła finansowania kolejnych komisji EAT-Lancet, potencjalne konflikty interesów i niezależność wykorzystywanych rekomendacji.

EAT, nauka i wielki biznes!

Kolejny interesujący element układanki stanowi inicjatywa FReSH, utworzona przy współpracy EAT Foundation i World Business Council for Sustainable Development. WBCSD informował oficjalnie, że do współpracy zaangażowano 25 globalnych korporacji, w tym m.in. Unilever, Kellogg’s, Bayer, Nestlé, Syngenta i Danone. Celem FReSH była transformacja globalnego systemu żywnościowego przy połączeniu wiedzy naukowej oraz możliwości biznesu.

Sam fakt udziału koncernów nie oznacza oczywiście, że pisały one raport EAT-Lancet, a tym bardziej polskie rozporządzenie. Nie znalazłem dowodu pozwalającego postawić taką tezę. Pokazuje to jednak, że w otoczeniu EAT od lat funkcjonuje model współpracy naukowców, organizacji pozarządowych i globalnego biznesu. Dlatego przejrzystość mechanizmu, w którym powstałe w takim środowisku idee stają się następnie elementem polityki publicznej, powinna być szczególnie wysoka.

ProVeg proponował konkretne przepisy. Ministerstwo część przyjęło.

Najbardziej bezpośredni i najlepiej udokumentowany polski wątek dotyczy Fundacji ProVeg. Nie opieram się tutaj na domysłach. Dostępny jest oficjalny, liczący niemal 190 stron załącznik do raportu z konsultacji publicznych Ministerstwa Zdrowia. Dokument pokazuje zarówno propozycje ProVeg, jak i odpowiedzi resortu. Fundacja zaproponowała między innymi, aby co najmniej dwa razy w tygodniu w ramach obiadu podawano potrawę z nasion roślin strączkowych, w tym przynajmniej jedną całkowicie roślinną. Ministerstwo oznaczyło tę uwagę jako:

„częściowo uwzględniona”.

Resort pozostawił jeden obowiązkowy dzień, ale doprecyzował, że potrawa ma być w pełni roślinna — bez produktów odzwierzęcych. Nie oznacza to, że ProVeg wymyślił cały obowiązek dotyczący strączków. Taki kierunek znajdował się już wcześniej w projekcie. Fundacja zabiegała jednak o jego rozszerzenie i doprecyzowanie, a element tej propozycji został przyjęty.

Jeszcze bardziej jednoznaczny jest przypadek mleka. ProVeg zaproponował zapis umożliwiający zastąpienie obu porcji mleka lub produktów mlecznych napojami roślinnymi albo roślinnymi alternatywami nabiału. Stanowisko Ministerstwa?

„Uwaga 3 uwzględniona”.

A w ostatecznej treści obowiązującego dziś rozporządzenia rzeczywiście czytamy, że dwie porcje produktów mlecznych mogą być zastąpione odpowiednimi napojami lub alternatywami roślinnymi. Sam ProVeg później publicznie poinformował:

„Cieszymy się, że Ministerstwo Zdrowia uwzględniło nasze sugestie”.

Organizacja wymieniła przy tym roślinny obiad, napoje roślinne, zupy na wywarze warzywnym oraz roślinne alternatywy dla osób niespożywających produktów odzwierzęcych.

A teraz ProVeg pomaga wdrażać nowe regulacje!

Sprawa staje się jeszcze ciekawsza po wejściu nowych zasad w życie. Fundacja prowadzi program „Szkoła na Roślinach”, którego celem jest praktyczne wspieranie placówek w zwiększaniu udziału posiłków roślinnych. Na stronie programu znajdziemy bezpłatne materiały, szkolenia i webinary, ale również odpłatną ofertę indywidualną dla placówek. ProVeg deklaruje ponadto, że dostarcza szkołom „kompletne narzędzia do wdrożenia nowych regulacji”. Samo świadczenie odpłatnych usług oczywiście nie dowodzi żadnego naruszenia prawa.

Powstaje jednak zasadne pytanie o przejrzystość: czy organizacja, która uczestniczy w procesie legislacyjnym, proponuje konkretne rozwiązania, część z nich zostaje przyjęta, a następnie ta sama organizacja oferuje odpłatną pomoc w dostosowaniu się do nowych regulacji — powinna podlegać szczególnej ocenie pod kątem potencjalnego konfliktu interesów? Uważam, że na to pytanie powinno odpowiedzieć Ministerstwo Zdrowia.

PZH uczestniczył w ocenie uwag.

Nie można również pominąć roli Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB. Oficjalny raport z konsultacji stwierdza, że zgłoszone stanowiska zostały przedstawione ekspertom uczestniczącym w przygotowaniu projektu — wśród nich byli przedstawiciele NIZP PZH-PIB, Instytutu Matki i Dziecka, Centrum Zdrowia Dziecka, GIS i Ministerstwa Edukacji Narodowej. Uwagi miały zostać ocenione pod kątem ich zasadności, możliwości wdrożenia i potencjalnego wpływu. Dodatkowo samo rozporządzenie nakazuje bilansować żywienie zgodnie z aktualnymi normami dla populacji polskiej opracowywanymi przez PZH.

PZH występuje zatem w tej historii w podwójnej roli: jako instytucja promująca wcześniej zasady diety planetarnej w żywieniu dzieci oraz jako instytucja ekspercka uczestnicząca w ocenie rozwiązań legislacyjnych. Dlatego trzeba ustalić, jakie dokładnie badania, analizy i modele żywieniowe poprzedziły te rekomendacje.

Czy przeprowadzono badania i pilotaż?

To jedno z najważniejszych pytań. Nowe przepisy dotyczą milionów dzieci i obowiązują w całej Polsce. W konsultacjach pojawiała się propozycja przeprowadzenia pilotażu nowych regulacji w wybranym regionie. Ministerstwo nie zdecydowało się na takie rozwiązanie, wskazując m.in. na długi okres przygotowawczy przed wejściem przepisów w życie. Ale czas na przygotowanie organizacyjne nie jest tym samym co badanie rzeczywistych skutków żywieniowych. Dlatego należy ustalić, czy przed wdrożeniem nowych zasad wykonano analizy dotyczące dzieci w Polsce, obejmujące między innymi podaż białka, wapnia, żelaza, cynku, witaminy B12, witaminy D czy jodu, szczególnie w sytuacji stosowania większej ilości zamienników produktów odzwierzęcych.

Nie przesądzam, że prawidłowo skomponowana dieta zawierająca większą ilość produktów roślinnych jest dla dzieci niebezpieczna. Pytamy natomiast, jakie badania zostały przedstawione organowi państwa przed uczynieniem określonych zasad elementem regulacji obejmującej cały kraj. W sprawie zdrowia dzieci standard dowodowy powinien być szczególnie wysoki.

Nie teoria spiskowa, tylko dokumenty i pytania wymagające odpowiedzi.

Moje ustalenia nie dają podstaw do twierdzenia, że koncern farmaceutyczny napisał polskie przepisy albo że pieniądze ze szkolnych stołówek automatycznie trafią do fundatorów EAT. Takich dowodów nie znalazłem. Nie zmienia to jednak faktów, które są potwierdzone dokumentami. Polskie instytucje państwowe świadomie odwołują się do tzw. diety planetarnej. Jej źródłem jest koncepcja opracowana w ramach EAT-Lancet. Fundacja ProVeg zgłaszała konkretne propozycje zmian do polskiego rozporządzenia, a część z nich Ministerstwo Zdrowia uwzględniło. Ta sama organizacja prowadzi następnie działania pomagające placówkom wdrażać nowe rozwiązania, w tym oferuje odpłatne formy współpracy. PZH publikował materiały rekomendujące zasady diety planetarnej dzieciom i jednocześnie uczestniczył ekspercko w procesie przygotowania nowych regulacji. To wystarczająco dużo, aby państwo przedstawiło opinii publicznej pełną dokumentację tego procesu.

Poseł Grzegorz Płaczek bada sprawę. Interwencje do MZ i PZH.

Sprawą zajmuje się poseł na Sejm RP Grzegorz Płaczek, który kieruje dwie odrębne interwencje poselskie — do Ministerstwa Zdrowia oraz do Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego.

Interwencja do Ministerstwa Zdrowia ma wyjaśnić m.in., kto zainicjował uwzględnienie diety planetarnej w regulacjach, jakie badania stanowiły podstawę nowych przepisów, jaki był rzeczywisty zakres wpływu ProVeg na ostateczne ich brzmienie, jakie kontakty robocze prowadzono z organizacjami zewnętrznymi oraz czy analizowano potencjalne konflikty interesów i źródła finansowania podmiotów tworzących międzynarodowe rekomendacje. Interwencja numer 2026/IW373 z dnia 8 września 2026 roku dostępna poniżej:

Z kolei NIZP PZH-PIB będzie musiał odpowiedzieć m.in. na pytania o konkretne podstawy naukowe rekomendowania diety planetarnej dzieciom, badania przeprowadzone na populacji polskich dzieci, bezpieczeństwo zastępowania produktów mlecznych alternatywami roślinnymi, udział ekspertów Instytutu w ocenie propozycji ProVeg oraz ewentualne deklaracje konfliktu interesów osób uczestniczących w przygotowaniu nowych zasad. Interwencja numer 2026/IW374 z dnia 8 września 2026 roku dostępna poniżej:

Poseł występuje również o przekazanie dokumentów, analiz, ekspertyz, korespondencji i materiałów roboczych dotyczących powstawania regulacji.

Nie przesądzam dziś odpowiedzi. Domagam się wyjaśnienie tych wątpliwości. Jeżeli zmiany obejmujące żywienie milionów polskich dzieci zostały oparte na rzetelnych, niezależnych badaniach — Ministerstwo Zdrowia i PZH powinny bez problemu je przedstawić. Jeśli zaś takiej dokumentacji nie ma, społeczeństwo ma prawo wiedzieć, na jakiej podstawie podjęto te decyzje.

✍ Autor tekstu: Adam Kania.

ℹ️ Jeśli uważasz, że to co robimy ma sens, to możesz wspierać codzienne działania Fundacji Twoje VETO na kilka sposobów – szczegóły w menu WSPARCIE.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera, aby być zawsze na bieżąco z naszymi wiadomościami!

Przeczytaj naszą politykę prywatności w celu zaznajomienia się z Twoimi prawami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *