Do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Gliwicach została wystosowana interwencja poselska Grzegorz Płaczek, m.in. poruszająca zbieranie danych odnośnie osób, które zachorowały na choroby zakaźne przeciwko którym są szczepienia czyli ogólnie rzecz ujmując STATYSTYKA przedstawiająca każdy rok.
Statystyka jak widać robi podział na:
Liczbę zachorowań/hospitalizacje
Liczbę zaszczepionych
Liczbę niezaszczepionych
Brak historii szczepień
Lub na:
Liczbę częściowo zaszczepionych.

I tutaj po analizie tych danych i liczb nasuwa się ciekawe spostrzeżenie ![]()
Przedstawię tutaj taką ciekawostkę na podstawie gruźlicy i krztuśca, gdzie w przypadku tych dwóch chorób widać to najlepiej.
Można zatem domniemywać, że dzięki rubryce „Brak historii szczepień” łatwo można fałszować statystykę i zatajać niewygodne fakty. Wystarczy, że okaże się, że w danym roku jest dużo zachorowań i będą to zaszczepieni to albo wrzuci się ich w całości do rubryki „Brak historii szczepień” albo podzieli … część do zaszczepionych, trochę do nieszczepionych itd.
Jak zobaczmy na dane gruźlicy … tam praktycznie cała liczba zachorowań jest taka sama w kategorii „Brak historii szczepień”, tym samym statystyka nie obciąża żadnej innej grupy, szczególnie zaszczepionych.
Pojawiają się więc pytania:
1. Dlaczego jednostki medyczne lekarze itd. nie pytają chorego i nie odnotowują statusu zaszczepienia?
2. Dlaczego Sanepidy nie dopominają się aby jednostki medyczne przyjmujące pacjenta weryfikowały stan jego zaszczepienia aby statystyki były wiarygodne?
3. Czy po prostu systemowi jest to na rękę, że taka rubryka jest i tam można wpakować niewygodne dane?
Ten system raportowania także jest do zmiany i należy ubiegać się o to aby to zmienić bo inaczej takie dane można sobie w 4 litery włożyć. Statystyki stają się wtedy po prostu niewiarygodne i tworzone pod systemową narrację a nie dla prawdziwych celów.
Wracając do gruźlicy, to nasuwa się kolejne pytanie … jak to jest, patrząc lata wstecz, że wszystkie prawie zachorowania mają status „Brak historii szczepień” skoro mało kto wychodził ze szpitala po urodzeniu bez szczepionki BCG?
Od kilku lat może jest jeszcze większa świadomość i rodzice przestali szczepić swoje dzieci także w szpitalu, ale mimo tego nie ma doniesień, że takie dzieci zachorowały na gruźlicę. I tutaj po raz kolejny należy doprecyzować, że szczepionka jest na gruźlicę kości a nie na płucną jak wszyscy myślą. A z czym można się spotkać to właśnie NOPy po BCG w formie gruźlicy kości i układu limfatycznego.

To samo jest z zachorowaniem na krztusiec … taka sama historia jak dane są rozkładane na różne kryteria, jak jest duża liczba to hop i połowa z niej zasila „Brak historii szczepień” zamiast kategorii „Liczba zaszczepionych” których jest 50%. Dlatego w oczy by kłuło, że taka liczba zachorowań to sami zaszczepieni albo częściowo zaszczepieni.
Tym bardziej dziwi fakt, że bliskie nam dane z tamtego roku czy już z tego, a medycy nie mają w sobie ani zwyczaju ani obowiązkowości aby pytać każdego „chorego” o to czy był czy nie był zaszczepiony aby to potem odnotować skoro fakt „wykrycia” samej choroby medycy zgłaszają bardzo chętnie …. aby zasilić statystyki.

W dalszej części pisma PPIS w Gliwicach informuje, że w latach 2015-2026 zanotowano 72 zgony z powodu gruźlicy. I teraz pytanie … jaki status zaszczepienia miały osoby, które zmarły skoro patrząc na statystykę, prawie wszystkie zachorowania czy zgony oznaczone były jako „Brak historii szczepień”. Może to oznaczać, że instytucje, które zbierają dane lokalnie czyli Sanepidy celowo nie zaznaczają innych kryteriów, aby rozmyć ciemną rzeczywistość preparatów. Więc kategoria „Brak historii szczepień” staje się takim cudownym workiem, gdzie można wrzucać wszystkie niewygodne brudy aby prawda nie ujrzała światła dziennego ….
Te zebrane przez powiatowe Sanepidy dane są najważniejsze, ponieważ jest to pierwszy etap zbierania informacji lokalnie gdzie sporządza się raporty epidemiologiczne i tutaj należy zrobić właśnie porządek. Zebrane lokalnie dane idą dalej do wyższych instancji a docelowo do Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, który przeprowadza głębsze analizy porównawcze i regularnie publikuje je w biuletynach epidemiologicznych. Co jednak z takiej analizy jak podstawowe dane lokalne są źle wprowadzone i są niewiarygodne, a może i nawet celowo zafałszowywane?
Autorka tekstu: Aneta Mika
Jeśli uważasz, że to co robimy ma sens, to możesz wspierać codzienne działania Fundacja Twoje VETO na kilka sposobów – szczegóły w menu https://twojeveto.pl/wsparcie/
