9 lipca 2026 r. w Parlamencie Europejskim odbyło się jedno z najgłośniejszych głosowań ostatnich miesięcy dotyczących prywatności obywateli Unii Europejskiej.
Europosłowie głosowali nad przedłużeniem obowiązywania tzw. Chat Control 1.0, czyli tymczasowego odstępstwa od przepisów dyrektywy ePrivacy.
Dlaczego w ogóle doszło do tego głosowania?
Dotychczasowe przepisy wygasły 3 kwietnia 2026 r., pozostawiając – zdaniem Komisji Europejskiej i części państw członkowskich – lukę prawną utrudniającą internetowym usługodawcom dobrowolne wykrywanie materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci (CSAM) oraz przypadków tzw. groomingu.
Dlatego Komisja Europejska i Rada UE dążyły do przywrócenia tych regulacji do czasu wypracowania ostatecznej wersji projektu określanego jako Chat Control 2.0.
W praktyce Parlament Europejski nie głosował jeszcze nad pełnym projektem Chat Control 2.0. Głosowanie dotyczyło przedłużenia obowiązywania tymczasowych przepisów, które umożliwiają dostawcom usług internetowych dobrowolne wykrywanie określonych materiałów związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci. Jednocześnie europosłowie poparli poprawki wyłączające z tych przepisów komunikację szyfrowaną metodą end-to-end.
Dlaczego głosowanie wzbudziło tyle emocji?
Kontrowersje dotyczyły nie tylko samej treści projektu, ale również procedury.
Większość głosujących europosłów opowiedziała się za jego odrzuceniem. Jednak zgodnie z zasadami obowiązującymi na tym etapie procesu legislacyjnego do zablokowania projektu potrzebna była bezwzględna większość wszystkich członków Parlamentu Europejskiego. Ponieważ takiej większości nie udało się osiągnąć, projekt został uznany za przyjęty i skierowany do dalszych prac w Radzie Unii Europejskiej.
Czym różni się Chat Control 1.0 od Chat Control 2.0?
Chat Control 1.0
To tymczasowe przepisy UE, które:
• pozwalają dostawcom usług internetowych dobrowolnie wykrywać i zgłaszać materiały związane z seksualnym wykorzystywaniem dzieci oraz przypadki groomingu,
• nie nakładają obowiązku skanowania wiadomości na wszystkich dostawców,
• mają charakter przejściowy.
Chat Control 2.0
To odrębny projekt Komisji Europejskiej, który od kilku lat budzi ogromne kontrowersje.
Według jego krytyków może oznaczać:
• obowiązkowe skanowanie prywatnych wiadomości,
• analizowanie zdjęć i plików jeszcze przed ich wysłaniem (tzw. client-side scanning),
• osłabienie prywatności komunikacji,
• stworzenie mechanizmów umożliwiających obejście lub osłabienie szyfrowania end-to-end.
To właśnie przeciwko tym propozycjom protestowały organizacje broniące praw cyfrowych, eksperci ds. cyberbezpieczeństwa oraz twórcy komunikatora Signal.
Co oznacza głosowanie z 9 lipca?
Nie oznacza ono, że od jutra wszystkie rozmowy Europejczyków będą czytane.
Oznacza jednak, że Parlament Europejski zgodził się na przywrócenie i przedłużenie obowiązywania tymczasowych przepisów dotyczących wykrywania materiałów CSAM, a jednocześnie prace nad znacznie dalej idącym projektem Chat Control 2.0 nadal trwają.
Dlaczego ten temat jest tak ważny?
Bo nie dotyczy wyłącznie technologii.
Nie dotyczy wyłącznie jednego projektu unijnego rozporządzenia.
Dotyczy fundamentalnego pytania:
Czy państwo i instytucje publiczne powinny otrzymywać coraz szersze narzędzia do monitorowania prywatnej komunikacji obywateli, nawet jeśli celem jest walka z wyjątkowo poważnymi przestępstwami?
To właśnie wokół tego pytania od lat toczy się spór pomiędzy zwolennikami projektu, którzy podkreślają konieczność skuteczniejszej ochrony dzieci, a jego przeciwnikami, którzy ostrzegają przed stopniowym ograniczaniem prawa do prywatności.
Dlaczego Fundacja Twoje VETO alarmuje w tej sprawie?
Jesienią ubiegłego roku opublikowaliśmy artykuł poświęcony projektowi Chat Control.
Treść artykułu z ubiegłego roku: https://twojeveto.pl/signal-kontra-bruksela-unijny-projekt-chat-control-to-plan-na-inwigilacje-obywateli/
Wielu uznało wtedy, że to odległy problem, który prawdopodobnie nigdy nie stanie się rzeczywistością.
Nie alarmowaliśmy dlatego, że sprzeciwiamy się walce z przestępczością wobec dzieci.
Ochrona najmłodszych jest obowiązkiem każdego państwa i nie budzi żadnych wątpliwości.
Alarmowaliśmy dlatego, że każde rozszerzenie możliwości ingerowania w prywatną komunikację obywateli tworzy precedens, który w przyszłości może zostać wykorzystany do znacznie szerszych celów.
Historia wielokrotnie pokazywała, że ograniczanie wolności rzadko następuje jednym aktem.
Najczęściej odbywa się stopniowo.
Pod hasłami bezpieczeństwa.
Walki z przestępczością.
Ochrony obywateli.
Każdy kolejny krok wydaje się niewielki i uzasadniony.
Dopiero po latach okazuje się, jak daleko przesunęła się granica ingerencji państwa w życie obywateli.
Dlatego uważamy, że dyskusja o Chat Control nie jest wyłącznie debatą o nowych technologiach.
To dyskusja o tym, gdzie kończy się bezpieczeństwo, a gdzie zaczyna ograniczanie podstawowych praw i wolności obywatelskich.
Nie dlatego, że sprzeciwiamy się ściganiu przestępców.
Dlatego, że nawet najsłuszniejszy cel nie powinien prowadzić do tworzenia mechanizmów, które w przyszłości mogą zostać wykorzystane wobec wszystkich obywateli.
✍️ Autor tekstu: Natalia Mehlich.
ℹ️ Jeśli uważasz, że to co robimy ma sens, to możesz wspierać codzienne działania Fundacji Twoje VETO na kilka sposobów – szczegóły w menu WSPARCIE.
