Są kraje, które szczycą się winem, kuchnią albo pogodą. My 🇵🇱🎯 mamy coś równie „naszego”, tylko mniej instagramowego: narzekanie. 🥲
Nie chodzi nawet o zwykłe „ojej, pada”, tylko o pełnoprawną dyscyplinę – z zasadami, techniką, stażem i publicznością.
Zanim ktoś się oburzy: to nie jest tekst „po Polakach”. To raczej lustro 🪞 – z przymrużeniem oka 😉 – bo czasem dobrze zobaczyć, jak bardzo ten sport potrafi zjadać nam energię, relacje i odwagę do działania.
Narzekanie mamy we krwi… czy w nawyku? 🤔
Narzekanie bywa mylone z realizmem. „Ja tylko mówię, jak jest”. Tyle że często nie mówimy, jak jest – tylko jak mogłoby być gorzej albo „dlaczego na pewno się nie uda”.
To działa jak filtr na rzeczywistość:
- dobre wiadomości przechodzą bokiem 🫥
- złe wiadomości dostają megafon 📣
- a neutralne? zamieniają się w problem „z potencjałem”.
Narzekanie jest wygodne, bo daje natychmiastową ulgę. Tylko że to ulga typu „zapal papierosa, żeby poczuć spokój”. Na chwilę.
Dlaczego narzekamy tak chętnie? 5 powodów, które robią robotę 🧩
✅ 1. To szybki „klej społeczny” 🤝
„Ale drogo”, „ale korki”, „ale polityka”… i nagle już jesteśmy „swoi”.
Narzekanie łączy, bo jest łatwym wspólnym mianownikiem.
✅ 2. Daje poczucie kontroli 🎛️
Gdy świat jest chaotyczny, narzekanie tworzy wrażenie, że „ogarniamy temat”.
Nawet jeśli jedyne, co ogarniamy, to katastroficzny scenariusz.
✅ 3. Chroni przed rozczarowaniem 🛡️
„Nie nastawiam się, bo potem boli”.
Tylko że w praktyce boli i tak, a dodatkowo tracimy szansę na entuzjazm.
✅ 4. To bezpieczniejsze niż działanie 😶🌫️
Działanie oznacza ryzyko porażki. Narzekanie – nie.
Narzekanie daje komfort bycia komentatorem zamiast zawodnikiem.
✅ 5. To nawyk, który „sam się karmi” 🔁
Im więcej narzekamy, tym łatwiej narzekamy.
Mózg lubi autostrady myślowe, nawet jeśli prowadzą w ślepy zaułek.
Narzekanie ma różne style – i każdy ma swój koszt 🧾
- Narzekanie sportowe 🏋️: dla zasady, bo „tak się gada”
- Narzekanie defensywne 🧱: żeby nie liczyć na nic dobrego
- Narzekanie agresywne ⚔️: szukanie winnych zamiast rozwiązań
- Narzekanie chroniczne 🕳️: wszystko jest źle, zawsze, wszędzie
💰 Koszt? Najczęściej trzy rzeczy:
- energia spada ⬇️
- relacje się męczą 🫤
- rośnie bezradność („nic nie ma sensu”) 😞
I to jest najgorsza pułapka: narzekanie brzmi jak działanie, ale nim nie jest.
Narzekanie vs. konstruktywna krytyka – cienka linia ✍️
Narzekanie:
„Znowu to samo. Nic się nie da. Ktoś to powinien ogarnąć.”
Krytyka konstruktywna:
„To coś nie działa. Możemy zmienić to, to i to.”
Prosty test: czy po Twoich słowach pojawia się pomysł na ruch naprzód?
Jeśli nie – to raczej narzekanie, nawet jeśli mądrze brzmi.
Jak wyjść z trybu „narzekanie” bez udawania, że jest super? 🧠✅
Nie trzeba zakładać różowych okularów 😎🌸.
Wystarczy zmienić schemat.
🔹 Metoda 3 kroków:
- Nazwij fakt: „Jest drogo / jest bałagan / jest opóźnienie.”
- Nazwij emocję: „Wkurza mnie to / stresuje / mam dość.”
- Dodaj mikro-działanie: „Co mogę zrobić dziś w 10 minut?”
Bo antidotum na narzekanie nie jest jedynie „pozytywne myślenie” na siłę. „Pozytywne myślenie” może być impulsem – początkiem, ale to sprawczość jest tym antidotum.
Teraz najważniejsze: narzekanie to nie cecha narodowa, tylko nawyk 🧭
To dobra wiadomość. Bo nawyk można zmienić.
Nie od razu, nie perfekcyjnie, ale skutecznie – krok po kroku.
💪🏻 W praktyce:
- mniej „zawsze / nigdy” 🧯
- więcej „konkretnie / teraz” ⏱️
- mniej „ktoś powinien” 🙄
- więcej „co ja mogę” 🛠️
Prawo Murphy’ego i polskie narzekanie – duet idealny? 😅📌
W moim poprzednim artykule o prawie Murphy’ego przewijała się myśl, że gdy coś może pójść źle, to czasem faktycznie pójdzie.
Narzekanie jest jak własnoręczne dopisywanie przypisów do Murphy’ego:
„Pójdzie źle… a ja już wiem dlaczego, kto zawinił i czemu zawsze ja.”
Tyle że Murphy opisuje ryzyko, a narzekanie często robi z ryzyka pewnik.
I kiedy zaczynamy traktować „źle” jako domyślny scenariusz, to żyjemy tak, jakby porażka była planem.
Może więc zamiast trenować narodowy sport narzekania 🏁, warto przerzucić się na dyscyplinę trudniejszą, ale bardziej opłacalną: „rozwiązanie – narodowa umiejętność Polaków” 🇵🇱🔥
✍️ Autor tekstu: Mateusz Gwóźdź.
ℹ️ Jeśli uważasz, że to co robimy ma sens, to możesz wspierać codzienne działania Fundacji Twoje VETO na kilka sposobów – szczegóły w menu WSPARCIE.
